niedziela, 2 września 2012

KAT - Historia Prawdziwa

Rozdział II

Członkowie nowo powstałego zespołu dopijali ostatnie wino marki "Sperma Szatana" w zaciszu meliny. Był to ich najnowszy i zarazem jedyny nabytek sfinansowany z pieniędzy odebranych siłą Cyganowi, który wcześniej zapałał uczuciem do prawej nogi Romka. Teraz był zajęty doprowadzaniem meliny do stanu używalności. W końcu zespół potrzebował miejsca gdzie mógłby odbywać próby, trzymać sprzęt, a w najgorszym przypadku nocować. Darmowy personel i podstawowe wyposażenie (które ocalało) było drugim najlepszym argumentem, zaraz po tym że wielkiego wyboru nie było, który ostatecznie przesądził o ustanowieniu tego miejsca siedzibą zespołu.

- Kurwa, szkoda, że Janek wypadł ze składu. - przerwał niezręczną ciszę Piotr, od teraz jedyny gitarzysta Kata. - Teraz sam będę musiał pisać wszystkie partie gitar.
- Nie chciał się podzielić tą flaszką, co załatwił, to niech spierdala. Skład musi być zgrany. - powiedział Irek, perkusista młodej kapeli. - Niech go teraz te diabły w Piekle ruchają od świtu do wieczora, kurwa jego mać. I w smole gotują. Dobrze tak chujowi.
- Ja jednak bym proponował olanie Janka i zajęcie się naszymi własnymi sprawami. - odezwał się Tomasz, basista. - Generalnie to mamy dwa zasadnicze problemy. Zacznę oczywiście od tego którego nie możemy pod żadnym pozorem zbagatelizować. Otóż brakuje nam pięćdziesięciu groszy do następnej butelki. Jakieś pomysły?
- Sprzedajmy Cygana. - pod wpływem chwilowego natchnienia zaproponował Piotr.
- No i kto ci będzie wtedy melinę ogarniał? - trzeźwo zauważył milczący dotąd Roman.
- No to wpierdolmy komuś i zabierzmy mu kasę. - padła kolejna propozycja ze strony Piotra.
- Może być. - powiedział Tomasz. - Kolejna sprawa to brak drugiego wiosła w składzie.
- Pogadam z naszym Borutą. - odpowiedział Roman. - Myślę, że on nam pomoże coś z tym zrobić.
- Dobra, to w takim razie przejdźmy do kolejnej kwestii. Moje wiosło jest w całości, Piotrka chyba też. Irek, musisz jakoś załatwić gary dla siebie, no i mikrofon dla Romka. Romek, jakieś specjalne życzenia?
- Niech działa i nie kopie prądem.
- Myślę że to do załatwienia. Irek?
- Zobaczę co da się zrobić.

*** 6 GODZIN PÓŹNIEJ ***

Juliusz Sobolewski, funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej przejeżdzał przez przedmieścia. Na drodze nie było żadnych samochodów, lecz wolał się zbytnio nie rozpędzać swoim "Komarem". Skręcił w boczną uliczkę. Chciał być w domu jak najszybciej, żona znowu by mu suszyła głowę gdyby wrócił zbyt późno. Jeszcze gotowa była pomyśleć, że postanowł się wybrać do knajpy i przechlać całą wypłatę. Wydostał się z plątaniny ulic i przejeżdzał koło parku. Nagle z pobliskich krzaków wyleciało "coś". "Coś" okazało się być zardzewiałą siekierą, która uderzyła Juliusza w głowę. Pod wpływem uderzenia spadł z "Komara" i wleciał do rowu po przeciwnej stronie jezdni. Dzielny milicjant mimo uderzenia w głowę siekierą, kilku stłuczeń i totalnego upierdolenia błotem, fekaliami i treścią żołądkową dzielnie wydostał się z rowu. Dzierżąc w prawej dłoni pistolet, lewą ściągnął roztrzaskany hełm Milicji Obywatelskiej, który właśnie uratował mu życie. Chciał się rozejrzeć, lecz nagle czyjaś zakuta w glan stopa przygniotła mu dłoń, w której trzymał broń. Juliusz spojrzał w górę. Stało nad nim czterech długowłosych mężczyn. Dwóch z nich miało noże, jeden tulipana, a ten który mu stał na nodze gałąź, prawdopodobnie urwaną z pobliskiego dębu. Ten sam wydzierał się na pozostałych.

- I co kurwa? "Loth, nie pierdol", "To chujowy pomysł", "Ogarnij dupę", "To zjebany pomysł", "Nie trafisz nikogo tym zardzewiałym gównem", i co? Widzicie jełopy jebane! Pierdolnąłem skurwysyna moim tomhawkiem i nie ma chuja we wsi! Kurwa, widziałem wszystkie części Winnetou i kurwa nikt mi nie podskoczy!
- Dobra, dobra, nie pierdol tylko zabierz mu gnata, bo jeszcze kogoś uszkodzi. - powiedział dzierżący tulipana Roman. - A wy przetrząśnijcie mu tę torbę przy tym złomie.

Wszyscy zabrali się do wypełniania poleceń Romana. Piotr wyrwał milicjantowi pistolet ze zgniecionej ręki, co nie było trudne ze względu na to, że przez ostatnią minutę dłoń była wgniatana glanem w jezdnię.
Irek i Tomek zaczęli ochoczo przetrząsać torbę.
- Jakaś pała tu jest, i kajdanki - krzynął Irek - I gaz!
- Chuj z gazem, są fajki i jakieś papiery. - odparł Tomek - O, portfel! Zobaczmy... O, ile kabzy! Wypłata, co?
- No dobra, to skoro już pieniądze i kontrabandę mam to się zmywamy. - powiedział Roman. - Tylko co zrobimy z nim? W pierwotnym planie Loth miał go od razu zaciukać.
- No dobra, to może mu tak poprawimy tą siekierą? - zaproponował Irek.
- Bezbronnego zajebać chcesz? - zaprostestował Roman.
- No to dajmy mu ten pistolet.
- Żeby nas pozabijał? Ochujałeś?
- Panowie szataniści... Przepraszam, że się wtrącam, ale...
- RYJ KURWA!!! - krzyknął Piotr i z całej siły trzasnął Juliusza kijem w niedawno zdeptaną rękę. Juliusz krzyknął i pochlipując zwinął się w kłębek.
- No to może go weźmiemy w piwnicy zamkniemy? - zaproponował Tomasz.
- Ty, niezła myśl. A mamy tam piwnicę? - zapytał Roman.
- Nie wiem. Najwyżej cygan wykopie.
- A łopatę chociaż mamy?
- A po chuj mu łopata, przecież ma ręce.

Tomasz i Irek skuli wciąż pochlipującego Juliusza i zawiązawszy mu oczy opaską z resztą zespołu ruszyli do meliny.

11 komentarzy:

  1. Powiedz temu koledze, ze powinien założyć bloga z tym opowiadaniem, bo jest naprawdę swietne! Jeszcze jak są tu jacyś fani KATA a myślę, ze są to ma gotowych czytelników <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :)

    No dobra, to mam juz interent, to mogę przeczytać.

    Dorgi Kolgegło Ay - Szczerze mówiąc, nigdy nie słuchałam zespołu KAT. Wiem o istnieniu takiej bandy, bo mam znajomych, co ich słuchaja, ale no ja nie. Jednak postanowiłam sibie, że przeczytam. A co mi tam szkodzi. Hmm, poczatek no ciekawy. Ciakwa wizja rozmowy z diabełm, haha. Dobra, w sumie to mnie to rozbawiło. I taka jakby obojetnosc Romka na to wszystko. Nie ogrniam własnie jeszcze wszystkich imion, kto jest kim, bo jednak nie siedze w tym zespole, ale mysle, ze to sie jeszcze zmieni. Taaa, no i pierwszy rozdział. Wiadomo, ze zła milicja trzeba walczyc, haha. I w sumie, to ja nie wiem, co mam jeszcze napisac. Nigdy nie wiem, co mam napisac.
    Czekam na koleny rozdział :)

    Dorga Ay - Kiedy dodasz coś swojego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, podpisuję się pod pytaniem do autorki Gunsowego opowiadania.

      Usuń
    2. Kochani moi - sama nie mam zielonego pojęcia, kiedy dam coś swojego. Tak praktycznie to mam prawie rozdział skończony, ale brakuje jednego elementu, którego w ogóle wydusić z siebie nie mogę ni cholery. Jeszcze dojdzie zaraz dodatkowe uczenie się z matematyki na konkurs i zbiórki harcerskie... Nie martwcie się tym faktem, bo dodawać nowe rozdziały będę. c: Ogółem to zaczęłam pisać 3 opowiadania razem z tym, więc... XD
      Ale powtarzam - nie martwcie się, w ciągu tych 10 miesięcy będą rozdziały się pojawiać. ;D

      Usuń
  3. Powiedz koledze, że tworzy zajebiste opowiadanie, o zajebistym zespole i to jest mega wciągające. Jestem jego fanką! Niech założy swojego bloga z takim opowiadaniem. Na pewno będę odwiedzać. Uwielbiam Kata i styl pisania twojego kolegi. Ma plus, że to właśnie o tym zespole pisze! :D

    http://myhistory-gunsnroses.blogspot.com/ - nowy

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy rozdział: http://nightrain-to-sunset-strip.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. xxlittle-xdiffrent-fckn-gnr.blogspot.com/2012/09/rozdzia-73.html a więc u mnie pojawił się nowy rozdział + info. Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie znowu nowy... Zapraszam :D http://xxlittle-xdiffrent-fckn-gnr.blogspot.com/2012/09/rozdzia-72.html

      Usuń
  6. Nowy rozdział: http://nightrain-to-sunset-strip.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. http://xxlittle-xdiffrent-fckn-gnr.blogspot.com/2012/09/rozdzia-75.html - nowy rozdział xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowy rozdział: http://nightrain-to-sunset-strip.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń